Nasze marzenie, najpierw było to marzenie mojej żony – mieć ukochanego Yorka. Niestety zasoby finansowe nie pozwalały nam zdobyć takiego psa. W domu obok ptaszków, rybek, żółwi, królika i przejściowo kota po domu biegał najpierw chart polski, później mały pinczerek, a w ostatnich latach pudel karłowaty wabiący się  „YORK”. Niestety ten ostatni zdechł dzięki „szybkiej i przemyślanej” strategii leczenia pewnego weterynarza. Postanowiliśmy więcej nie kupować psa. Rozstanie z czworonogiem może być tak samo straszne jak z ukochanym człowiekiem.

W 2001 roku spotkałem się z pewnym hodowcą. Miał on za symboliczna sumę, a właściwie pewną usługę oddać starego już emerytowanego Yorkshire Terriera. Następnego dnia wybraliśmy się z żona ot tak sobie na wycieczkę, aby porozmawiać, zobaczyć proponowaną emerytkę. Dwie godziny później na kolanach mojej żony wracało do naszego domu marzenie mojej żony – 10 letnia Gabi. Sunia od samego początku obrała żonę za swoją panią i od tej chwili nie rozstawała się z nią prawie wcale. Rok później zapadła decyzja – w domu zagości jeszcze jeden York. Po wielu naradach doszliśmy do wniosku, że ma to być York rodowodowy i wystawowy. Jeździliśmy przez ten rok na wystawy, uczyliśmy się, nawiązywaliśmy kontakty z hodowcami. Po wielu perypetiach i dłuższym oczekiwaniu 15 grudnia 2003 roku w tym samym samochodzie na tych samych kolanach wracało z nami z Warszawy już nie tylko marzenie żony, ale NASZE MARZENIE. Frajda Bella Mafia zwana w domu Megan od pierwszego dnia podbiła serca domowników z wyjątkiem Gabci. Gabi nie lubi konkurencji, rządzi Megisią choć jej pozycja w pewnym sensie została zachwiana. Na poniższych stronach pozwolimy sobie przybliżyć Tobie drogi internauto sylwetki naszych suń i podzielmy się spostrzeżeniami dotyczącym hodowli tych pięknych psów.

26 września 2005 roku Zarząd główny zarejestrował przydomek naszej hodowli -

Our Dream