Yorki a agility

Na tej stronie chciałbym przedstawić Wam szanowni internauci sport, z którym co dopiero się spotkałem, a który wywarł na mnie ogromne wrażenie.    Agility bo o nim mowa to nic innego jak  wspaniała zabawa człowieka, ze swoim  przyjacielem - psem. Zabawa ta lub jak ktoś woli sport polega na zaufaniu przewodnika do psa i odwrotnie. Pies jest bez smyczy, kierowany jest wyłącznie gestami i głosem. Agility można trenować dla przyjemności i wówczas nie stawia się czworonogowi wielkich wymagań. Zadaniem psa jest pokonanie toru przeszkód razem i pod kierunkiem przewodnika.

 
Po pierwsze każdy pies biorący udział w sportach kynologicznych musi być zdrowy. Yorki z chorobami tchawicy, serca, panewek itp. , uaktywniającymi się podczas wysiłku niestety nie powinny uprawiać takiego sportu.
Po drugie, aby zacząć trenować pies powinien nabyć podstawy posłuszeństwa. Komendy „do mnie”, „siad”, „zostań” powinny być w miarę dobrze opanowane. Posłuszeństwo pomaga zapanować nad psem na torze, oraz zapobiega przed ewentualnymi sporami z innymi psami.
Po trzecie zacząć treningi można właściwie w każdym wieku. Szczeniaki po kwarantannie mogą rozpocząć stawianie pierwszych kroków na torze. Nisko zawieszone hopki nie będą problemem dla psiaków, a mogą stać się od razu wielką przyjemnością.
To samo dotyczy psiaków już dorosłych. Jeśli York jest w dobrej kondycji to może zacząć rekreacyjne trenowanie nawet w wieku 8 czy 10 lat.
Po czwarte uwagi dotyczące klubu,  w którym chcemy ćwiczyć. W klubie takim powinniśmy znaleźć przede wszystkim:
- dobrą atmosferę
- bezpieczeństwo dla psów i przewodników
- doświadczoną kadrę o sprawdzonych umiejętnościach.
A teraz kilka słów o Majce.
Maja w wieku 5,5 miesiąca została uczestnikiem Szczenięcego Przedszkola w ośrodku szkoleniowym Cave Canem w Warszawie. Niestety nie miała tam zbyt wielu towarzyszy do zabaw (nie licząc dużo większego od niej jamnika). Właściciele psów wychodzą z założenia, że szkolić powinno się psy duże i groźne, a nie małe i w typie „ozdobnych”.
Teriery są bardzo pojętne, jednak ich szkolenie musi być dostosowane do specyfiki rasy. Teriery bardzo szybko się nudzą, więc zbyt długo powtarzane komendy „siad”, „waruj”, „noga”, „zostań” odnoszą odwrotny skutek od oczekiwanego. Dlatego w szkoleniu Yorków bardzo ważny jest element zaskoczenia i pozytywnego wzmocnienia J Ale to temat na osobnego maila ;-)
Wraz z nadejściem pierwszych mrozów, byłyśmy zmuszone zrezygnować ze zbyt statycznych ćwiczeń posłuszeństwa. Maja szybko traciła ciepłotę, więc postanowiłam na okres zimy wybrać dla niej bardziej dynamiczne zajęcie.
Dlatego też od grudnia 2003r. stałyśmy się uczestnikami zajęć  w Klubie Agility Cavano.
W Klubie znalazłyśmy wszystko to czego oczekiwałyśmy od takiego miejsca. Nasza fantastyczna instruktorka Elka, od początku bardzo troskliwe zajęła się zapoznawaniem Majki z kolejnymi przeszkodami. Agility dla ciekawskich i odważnych Yorków nie stanowi żadnego problemu. Już po pierwszym treningu Maja bez lęku wdrapywała się na wysoką kładkę, palisadę, wbiegała do ciemnego tunelu i skakała przez hopki. Na dzień dzisiejszy muszę przyznać, że sunia doskonale radzi sobie na torze, a błędy które popełnia tak naprawdę są moimi błędami jako przewodnika, polegającymi na mało precyzyjnym wysyłaniu sygnałów kolejnych komend.
Zdecydowanym plusem w treningach jest budowa anatomiczna Majki. Ma ona dość długie łapy, które umożliwiają jej bardzo szybko biegać i bardzo wysoko wybijać się nad przeszkodami. Jest to bardzo pomocne podczas treningów, ale nie konieczne J
Maja jest chyba jedynym Yorkiem trenującym w Polsce agility. A szkoda ... Yorki to nie tylko kokardki, wystawy i kanapy ... Yorki to przede wszystkim teriery: inteligentne, sprytne, z instynktem norowca, chętne do zabawy i bardzo pojętne w nauce. Nauczenie yorka nowej komendy trwa ok. dwóch dni (w krótkich sesjach, powtarzanych ok. 3 – 4 razy dziennie). Taki potencjał daje ogromną satysfakcję przewodnikowi i otwiera prawie nieograniczoną inwencję w nauce małych piesków. Doskonale sprawdza się to na torze, gdzie w krótkim czasie trzeba nauczyć psa wielu nowych komend i błyskawicznego reagowania na nie.
W naszym Klubie Maja jest najlżejszym i najmniejszym zawodnikiem. Obok niej trenują m.in. chart rosyjski, cane corso, owczarek niemiecki, rhodesian, owczarki szetlandzkie, mieszance i inne. J

 

                                                                                                                                                  tekst oraz zdjęcia: pierwszy przewodnik Yorkshire w agility
                                                                                                                                                                                               Beata z Majką

oto linki do stron agility:

www.cavano.republika.pl/  
szkoladlapsow.webpark.pl/agility.htm  
ovari.from.cx/  
artemis-gold.w.interia.pl/  
www.mojepsy.v.pl  
klub-graf.w.interia.pl/  
www.agility.strefa.pl/  
www.russ.pl/  
agility.iem.pw.edu.pl/